Facebook
Notes ofert

Wachowscy

Home Finder

Najnowsze oferty prosto na
Twój e-mail

Formularz kontaktowy







Aktualności

Kupuję mieszkanie .... czy to takie proste?

Opublikowano: 2013-09-01 17:20:10
Share |

Czytając prasę czy opracowania w internecie - co rusz trafiamy na informacje typu "rynek kupującego", "dziś przewagę mają klienci popytowi"; "dziś warto kupić nieruchomość" - wydawało by się że przed osobami planującymi zakup mieszkania rozpościera się istne eldorado. Na rynku dostępnych jest wiele ofert, jest w czym wybierać i przebierać. Nic tylko być kupującym.

 

Rzeczywistość osób, które poszukują nowego M nie jest jednak, jakby się wydawało sielanką... 

 

Po pierwsze, zazwyczaj kupujący mają pewne, dość sprecyzowane wymagania co do przyszłej nieruchomości. Ważne są przede wszystkim cena i lokalizacja, ale niebagatelną rolę odgrywa rozkład mieszkania, czy jego funkcjonalność, piętro, czy rodzaj budownictwa. Są osoby, które akceptują, przy niższej cenie lokal do remontu, a są tacy, którzy wolą zapłacić ciut więcej - i mieć wszystko "prawie" gotowe. Dla niektórych będzie ważny widok z okna, lub dostępność  terenów zielonych, ze względu na spacery z psem lub dzieckiem. 

 

Wydawałoby się, że skoro już wiemy czego chcemy - wystarczy przejrzeć internet, i odszukać interesujące nas oferty. I tu pojawia się pierwsza trudność - ofert jest niby dużo; jednak opisy lub zdjęcia są bardzo często tak nieprecyzyjne, że trudno jest znaleźć odpowiedź na pytanie - czy ta oferta jest dla mnie interesująca, czy to mieszkanie mi odpowiada? 

 

Na szczęście przy większości ofert są telefony - więc dzwonimy. Najczęściej oferty publikowane w portalach ogłoszeniowych są "ofertami biur nieruchomości" - i tu ze zdziwieniem odkrywamy drugi problem: nie wszystkie oferty są aktualne - lub osoby, z którymi rozmawiamy nie potrafią nam odpowiedzieć na to pytanie - proszą oponowny telefon za jakiś czas. 

 

Kolejna rzecz, to jakaś straszna poufność informacji: najczęściej nie uzyskamytelefonicznie informacji o bardziej precyzyjnej lokalizacji mieszkania, wystawie okien, czy o otoczeniu. Jeśli te czynniki są dla nas kluczowe - aby dowiedzieć się czegoś więcej, musimy osobiście udać się do wskazanego biura - i tu trzeci problem - zawrzeć umowę pośrednictwa, negocjując wcześniej jej warunki (m.in. wynagrodzenie za usługę) zanim dowiemy się czy w ogóle tą ofertą bylibyśmy zainteresowani. Jeśli chcemy zapoznać się z kilkoma mieszkaniami, a te są w ofercie różnych biur nieruchomości - tą czynność powtarzamy kilka razy! Na szczęście od czasu do czasu, zdarzy się "ludzki" pośrednik, który nie ściągnie nas do biura na drugim końcu miasta, a umówi się w pobliżu mieszkania i zaproponuje zawarcie umowy przy masce samochodu, w "makdonaldzie", czy nawet na klatce schodowej. Jest to rzeczywiście oszczędność czasu, ale z pewnością nie jesteśmy w stanie na spokojnie przeanalizować zapisów umowy, o której wszyscy pośrednicy mówią "to taka standardowa umowa", a której zapisy w poszczególnych biurach jednakże diametralnie się różną.

 

Jeśli już przebrniemy przez ten etap, przebolejemy nawet sytuacje, że kolejny pośrednik chce nam pokazać lokum, które oglądaliśmy już wczoraj, a z opisu nie byliśmy się w stanie domyślić, że to jest to samo, i w końcu wybierzemy mieszkanie, które nam odpowiada - wcale nierzadko okazuje się że właśnie się sprzedało (przez inne biuro, ale pośrednik nam tego nie powiedział, bo sam nie wiedział - a my za długosię zastanawialiśmy) albo, że sprawy formalno-prawne dotyczące tego mieszkania niesą do końca wyprostowane (przecież nikt nie będzie się tym zajmował, dopóki nie ma kupca) i proces zakupu ciągnie się w nieskończoność...

 

Upragniona wizyta u notariusza, przekazanie kluczy i faktura od pośrednika wieńczy dzieło. Jesteśmy zmęczeni i zdegustowani. I wcale nie chodzi o to aby nie zapłacić pośrednikowi za usługę, ale skoro już mamy zapłacić, czy nie może się to odbywać w jakiś bardziej cywilizowany sposób? Przecież "kupowanie mieszkania" nie jest jedyną czynnością, jakiej się oddajemy. Praca zawodowa, obowiązki rodzinne, chęć odpoczynku po ciężkim dniu... a tu jeszcze ciągłe dzwonienie, bieganie po biurach, podpisywanie kilkudziesięciu umów, gdzie trzeba być czujnym, aby nie "pokwitować" dwa razy tej samej oferty... 

 

Okazuje się, że można inaczej, bardziej komfortowo i spokojnie. Wykonanie tej usługi można zlecić specjaliście - pośrednikowi, który w naszym imieniu zajmie się całym tym procesem. Ale przecież podpisaliśmy wiele umów pośrednictwa - i nikt nam takiej nieruchomości nie szukał, a jedynie pokazywał to, co miał w ofercie? To prawda. Dlatego powinniśmy skierować swoje kroki do osoby czy firmy, która specjalizuje się w wyszukiwaniu nieruchomości na zlecenie - ustalić z nią jasne iuczciwe dla obu stron reguły i powierzyć jej całość procesu związanego z nabyciem nieruchomości."

 

*** 

Agata Stradomska

Pośrednik w Obrocie Nieruchomościami - Licencja 10641